Kreator mody – znawca kobiecej urody

DGWydarzenia

 

Kobieta z pasją. Naturalna, pełna wdzięku, empatii i kobiecości. Dziewczyna z charakterem. Perfekcjonistka. Doktor Marta Tazbir – założycielka Centrum Anvita. W rozmowach ( nie całkiem prywatnych ). Kilka słów na temat… piękna, mody i kobiecej urody. Z…

Wybitnym kreatorem mody, wizjonerem. Energetycznym, charyzmatycznym, a zarazem pełnym ciepła człowiekiem – Panem Maciejem Zieniem. Twórcą nietuzinkowych kreacji, kobiecych, pełnych gracji, elegancji, wdzięku i uroku.

M.T.: Wspaniałe, energetyczne, pełne magnetyzmu suknie wieczorowe to kwintesencja stylu i kobiecości. Panie Macieju, Skąd Pan czerpie inspiracje?

M.Z.: Inspiracją dla mnie jest to, co zobaczę, czego doświadczę, co przeżyję, co na mnie wywrze niebagatelne wrażenie. Muszę karmić swoją głowę, wystawami, operą, różnego rodzaju sztuką, licznymi podróżami czy spotkaniami z ciekawymi ludźmi, wieloma bodźcami z zewnątrz, aby doświadczyć artyzmu otaczającego mnie świata, ludzi, zjawisk kulturowych i innych… Kobieta, którą sobie wyobrażam przy tworzeniu kolekcji zawsze ma jakiś świat, w którym żyje. To świat kobiety aktywnej zawodowo, udzielającej się towarzysko, ceniącej sobie indywidualny, dopasowany do JEJ potrzeb styl. Który też jest moim…

M.T.: Moda w połączeniu z indywidualnym stylem. Wystudiowanym, dopieszczonym, uszytym na miarę. Odpowiednio dobranym i stworzonym w taki sposób, aby podkreślić wyjątkowe, niepowtarzalne piękno każdego z nas. Bo z kim, jak nie z Panem na taki temat można rozmawiać? Kto się lepiej zna na kobiecej urodzie, detalach, szczegółach, dyskretnych niuansach, smaczkach dodających szyku, elegancji kobiecego blasku? Moda przecież nieodłącznie kojarzy się z pięknem. A czym jest według Pana piękno?

M.Z.: Dla mnie piękno to połączenie ciała i duszy. To blask płynący wewnątrz. A zarazem pewność siebie, swoich atutów, swojej kobiecości. Kobieta dbająca o siebie to kobieta z klasą. Jej piękno to proporcje ciała,  to harmonia, to odbieranie przez wszystkie zmysły. Żyjemy w czasach gdzie możemy wpływać na urodę, modę i rozwój duchowy.

M.T.:  Każdy ma swoją definicję piękna… Według mnie piękno, to nie tylko młodość, ale przede wszystkim zachowanie odpowiednich proporcji, naturalny i pogodny, niewymuszony look. Harmonia i równowaga. Chciałabym, aby moje pacjentki wyglądały w sposób naturalny, nieprzerysowany, o wiele lat młodziej niż ich rówieśniczki. Aby ich skóra promieniała, a widoczny błysk ich oczu aby odzwierciedlał stan ich duszy, ich umysłu, szczęścia, dobrostanu… Tak jak dla Pana zapewne istotne jest odpowiednie skrojenie i przygotowanie materiału. Tak dla mnie istotne są skomplikowane procesy kobiecej psychiki, które tak łatwo mogę wydobyć na zewnątrz podkreślając indywidualne piękno każdej z nich… Chciałabym zapewnić wszystkim kobietom kompleksowość usług i opiekę, nie tylko w zakresie estetyki… Ale także ogólnie pojętego kobiecego dobrostanu. Stawiam na jakość – czyli wysoki standart i profesjonalizm, i usług, i produktów, których używam w gabinecie. Które rekomenduję. Szukam równowagi i porozumienia w dążeniu do wywarzonego wyglądu, mojej pacjentki…  A jak Pan znajduje balans między trendami a klasycznym pięknem?

M.Z.: W mojej pracy przyświeca mi hasło „Zień blisko kobiety” . Istotny jest dla mnie etap rozmowy. Próba zdefiniowania piękna w porozumieniu z kobietą. Nakierowanie jej na modne rozwiązania. Podkreślenie atutów i zakamuflowanie niedoskonałości. Wpłynięcie na psychikę i zadbanie o pewność siebie. To, jak się czujemy i jakie mamy poczucie własnej wartości mocno wpływa na to jak inni nas odbierają. Prosty zabieg upiększający poprawia nasze samopoczucie i powoduje że we wszystkim wyglądamy dużo lepiej :)

M.T.: Tak zgadzam się. Zarówno w przypadku ubierania, tak jak u Pana, oraz w przypadku rozbierania, tak jak u mnie, w gabinecie medycyny estetycznej… Bo ja właśnie rozbieram kobiety, rozbieram je z ich wszelkich kompleksów, chcąc podkreślić w każdej z nich to, co ma najcenniejsze czyli…osobowość… Proste, nieinwazyjne zabiegi w gabinecie lekarskim połączone z odpowiednią pielęgnacją potrafią zdziałać cuda ;) Przy czym bardzo ważna jest jakość i pochodzenie produktów wykorzystywanych w tym celu. Tak jak w Pana pracy niebagatelne znaczenie ma wysoka jakość, odpowiednia struktura i faktura oraz pochodzenie materiału… produktu do tworzenia, kreowania, pasji…

M.Z.: Odpowiedni materiał bardzo często jest dla projektanta inspiracją do stworzenia kreacji. Ba! To dzięki niemu możemy stworzyć małe, wyjątkowe cuda, tak jak te na „czerwony dywan”… Niepowtarzalne, wyjątkowe, piękne. Podkreślające urodę właścicielki, a nie przyćmiewające jej… Jakość materiału to tworzenie marki i zaufania klientek. Na walory tkanin zwracają uwagę wszyscy wybitni twórcy, artyści, styliści, wizjonerzy, kreatorzy… Wysokiej jakości materiały zapewniają stworzonym kreacjom nienaganny wygląd, idealną linię (bez względu na ich rozmiar ) oraz klasę i szyk czyli elegancję. Takie ubiory na zawsze pozostaną modne, nie znudzą się, nie opatrzą, będą w dobrym guście :)

M.T.: Tak jak we wszystkich innych kanonach piękna zasada ta również i w moim gabinecie się sprawdza. Pacjentki często pytają: pani doktor, skąd wynika cena? Więc odpowiadam: stąd. Z najwyższej jakości produktów właśnie, przebadanych, certyfikowanych, sprawdzonych, skutecznych i bezpiecznych. Chcę dać Wam to co najlepsze, stworzone i opracowane przez najlepszych specjalistów, w najlepszych labolatoriach i przy udziale najnowocześniejszych technik i procedur mających zapewnić Nam wszystkim komfort i najwyższy standart świadczonych usług medycznych. Odpowiednio stworzone i opracowane produkty do wypełnień i regeneracji tkanek pozwalają na bezpieczne łączenie wielu procedur jednocześnie umożliwiając osiągnąć Nam spektakularne efekty odmłodzenia i regeneracji…  Najważniejsze to wydobycie naturalnego, indywidualnego kobiecego piękna, poprzez synergiczne, wielokierunkowe działania w gabinecie medycyny estetycznej.  A Pan? Jak łączy Pan materiały w harmonijną całość? Jak tworzy Pan swoje małe dzieła sztuki?

M.Z.: To kwestia wyczucia, lat praktyki i doświadczenia w zawodzie. Z pewnością pewne cechy charakteru pomagają osiągnąć zamierzony cel. Np. jestem detalistą. Zwracam uwagę na fakturę, kolory i możliwości tkaniny. Wrażliwość i permanentne odbieranie bodźców z otaczającego mnie świata sprawiają, że nigdy nie pozostaję obojętny na piękno, harmonię, naturę…

M.T.: W fenomenalny sposób, według mnie łączy Pan awangardowe pomysły z codziennością. I pewnie to jest ten klucz do sukcesu…  Niektórzy projektanci pozostają na etapie awangardy…

M.Z.: Niektórzy lekarze „idą na ilość”, nie na jakość….

M.T.: Tak, to prawda. Dlatego moją nadrzędną zasadą jest: Zachować umiar: im mniej – tym lepiej. Wyważone proporcje, stosowne, odpowiednie do wieku i sylwetki zabiegi estetyczne i laserowe… Główną rolę jednakże przypisuję szeroko zakrojonemu stworzonemu przeze mnie Indywidualnie opracowywanemu Programowi Prewencji Przeciwstarzeniowej. Są to zabiegi medycyny regeneracyjnej, takie jak mezoterapia osoczem bogatopłytkowym czy kwasem hialuronowym oraz laseroterapia i inne źródła promieniowania, które w spektakularny sposób pozwalają zachować i utrzymać na długi czas młodość, witalność i piękno. Bez efektów przerysowania, bez efektu maski, sztuczności, nienaturalności i krzywdy dla pacjenta. Dobry fachowiec zawsze wie, kiedy powiedzieć: Specjalna Terapia Opracowania Problemu. ;)  Szukam konsensusu pomiędzy oczekiwaniami pacjenta a możliwościami lekarza w dążeniu do wspólnego celu tj. – NATURALNEGO PIĘKNA… A gdzie według Pana, i czy w ogóle jest ta granica między twórczym szaleństwem a wysublimowaną, klasyczną elegancją?

M.Z.: W modzie nie ma granic :) Mogę jedynie powiedzieć, że jestem projektantem, dla którego kobieta podczas procesu projektowania jest najważniejsza . Klasyczna elegancja jest wpisana w ID mojej marki ( made by Zień ) i temu pozostanę wierny.

M.T.: Dziękuję za pouczającą rozmowę. I mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda nam się wymienić spostrzeżenia :) I być może będę miała sposobność wystąpienia w Pańskiej kreacji…

M.Z.: Również dziękuję. Teraz widzę jak wiele jest wspólnego w Nas i naszych celach, lekarz medycyny estetycznej powinien być przede wszystkim artystą – wizjonerem  w tworzeniu nowego wizerunku swoich pacjentek :) Tego, jak również pięknej sukni, Pani doktor życzę :)